„Nie zawsze potrafię o tym mówić… ale dzięki Wam jakoś trwamy. Dziękujemy.” Taki SMS dostaliśmy od Asi kilka tygodni po pożegnaniu ich córeczki – maleńkiej Oli. Krótka wiadomość, w której zmieściło się więcej, niż da się wyrazić słowami: ból, wdzięczność, zaufanie i cicha siła, by iść dalej.
Diagnoza, która zmienia wszystko
Ola miała ciężką wadę genetyczną. Gdy Asia i Michał poznali diagnozę, świat, który znali, nagle się zatrzymał. Było w nich zagubienie, lęk i pytania, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć. Asia zdawała się nosić w sobie ból, którego nie da się opisać – taki, który przenika myśli, ciało i każdy oddech.
To wtedy trafili pod skrzydła Hospicjum Perinatalnego JESTEM. Towarzyszyliśmy Im niemal od momentu, gdy diagnoza została potwierdzona. Nie po to, by zmieniać rzeczywistość, której zmienić się nie dało, ale by być obok – naprawdę.
Krok po kroku.
Z czułością.
Bez pośpiechu.
Towarzyszenie, które niesie
Dla Asi każdy dzień ciąży był jednocześnie darem i zapowiedzią pożegnania. Były chwile radości i chwile, gdy ciężar emocji zdawał się nie do uniesienia. Wtedy szczególną rolę odegrały koordynator wsparcia i psycholog Hospicjum JESTEM.
Wzięły na swoje barki coś, czego nie da się zmierzyć ani zważyć. Były obecne. Uważne. Delikatne. Pomagały Rodzinie przejść przez rozmowy, decyzje, lęki i ciszę. Niosły ten ciężar razem z Asią i Michałem – nie odbierając bólu, ale sprawiając, że nie był on przeżywany w samotności.
Hospicjum perinatalne to nie tylko opieka medyczna. To przestrzeń, w której jest miejsce na wszystkie emocje – także te najtrudniejsze. To czas i obecność, wtedy gdy świat wokół pędzi dalej.
Czas oczekiwania – miłość mimo świadomości pożegnania
Ola długo nie chciała opuścić miejsca, w którym było jej najlepiej – brzucha ukochanej Mamy. Urodziła się niemal w terminie porodu. Miesiąc wcześniej odbyła się wyjątkowa sesja zdjęciowa – cicha, pełna bliskości i znaczeń. Zdjęcia, które stały się pamiątką na całe życie. Dowodem na to, że Ola była, że była kochana jeszcze zanim przyszła na świat.
Dla Asi i Michała ten czas był próbą zatrzymania chwili. Budowania wspomnień, które – choć bolesne – są bezcenne.
Jedna godzina
Ola żyła zaledwie godzinę.
Jedną godzinę, w której była bez przerwy tulona, kochana, nazywana po imieniu. Mama trzymała ją w ramionach niemal cały czas. Każda minuta była pełna uważności i miłości. Tylko na krótką chwilę Asia oddała Olę starszemu bratu, który bardzo chciał pogłaskać siostrę i przykryć ją kocykiem.
To była godzina, w której nie było pośpiechu. Godzina, w której liczyła się tylko obecność.
Potem Olcia odeszła.
Cicho.
W miłości.
Pożegnanie
Michał był niezłomny. Walczył o to, by zobaczyć swoją córkę po śmierci, by pożegnać ją tak, jak na to zasługiwała. Skromny pogrzeb był pełen ciszy, łez i niezwykłej jedności. Rodzina stała razem – zraniona, ale złączona czymś bardzo głębokim.
Wiedzieli jedno: choć życie Oli trwało krótko, było piękne.
Pełne dobra.
Pełne sensu.
Pełne miłości.
„Wiemy”
Po wszystkim chcieliśmy jeszcze raz powiedzieć Asi i Michałowi, że nie są sami. Nie zdążyliśmy. Spojrzeli na nas i szepnęli tylko jedno słowo:
„Wiemy.”
Jedno słowo, a w nim zaufanie, wdzięczność i spokój pośród bólu. Dowód na to, że obecność – prawdziwa, cicha, wierna – ma ogromną moc.
Dlaczego opowiadamy tę historię
Takie historie, jak Oli i jej Rodziny dzieją się naprawdę. A Hospicjum Perinatalne JESTEM istnieje po to, aby nikt nie musiał przechodzić tej drogi samotnie.
Jesteśmy po to, by być obok –
gdy pojawia się diagnoza,
gdy trzeba podjąć trudne decyzje,
gdy przychodzi czas narodzin i pożegnania,
i wtedy, gdy zostaje cisza.
***
Więcej o szczegółach naszej pomocy można przeczytać [pod linkiem].
Dzięki wsparciu Państwa – naszych Darczyńców – możemy nieść bezpłatną pomoc potrzebującym Rodzinom.
HP JESTEM