Żałoba perinatalna najczęściej kojarzona jest z rodzicami, rzadziej z dziadkami. Tymczasem babcie i dziadkowie po stracie wnuka doświadczają bólu podwójnego – po dziecku, którego być może nie zdążyli poznać, oraz po cierpieniu własnych dzieci. Z okazji Dnia Babci i Dziadka przypominamy o tej często niewidzialnej żałobie i o tym, dlaczego w Hospicjum Perinatalnym JESTEM wsparcie obejmuje całą rodzinę.
Niewidzialna żałoba, o której rzadko się mówi
W naszej kulturze żałoba po stracie dziecka, zwłaszcza w okresie prenatalnym, wciąż koncentruje się głównie na matce. Coraz częściej mówi się także o ojcach, jednak dziadkowie pozostają na dalszym planie, jakby ich ból był mniej uprawniony lub „drugorzędny”.
Jak podkreśla Ewa Cichocka, psycholog, psychotraumatolog, specjalista psychologii klinicznej i członek zespołu ekspertów Hospicjum Perinatalnego JESTEM:
„W tym kontekście dziadkowie – jako rodzice osieroconych rodziców – pozostają zdecydowanie w tle. Z mojego doświadczenia wynika, że po pomoc psychologiczną sięgają rzadko”.
A przecież strata perinatalna dotyka całego systemu rodzinnego – każdego z jego członków, na swój własny, niepowtarzalny sposób.
Czego tak naprawdę doświadczają dziadkowie po stracie wnuka?
Choć często nie zdążyli wziąć wnuka czy wnuczki na ręce, dziadkowie żegnają coś bardzo realnego: wyobrażenia, nadzieje, przyszłe role oraz relację, która miała się dopiero wydarzyć.
To także pożegnanie pewnego etapu życia – momentu, w którym stawali się babcią i dziadkiem, wchodzili w nową tożsamość i nową rolę w rodzinie.
„Żałoba babci i dziadka może być procesem szczególnie złożonym – dotyka granic pokoleniowych, ról społecznych, miejsca w rodzinie i tożsamości” – zauważa psycholog.
Dodatkowo ten czas może uruchamiać własne, często dawno nieprzepracowane straty z przeszłości: poronienia, śmierć dzieci czy trudne doświadczenia związane z rodzicielstwem.
Podwójna żałoba: po wnuku i po cierpieniu własnego dziecka
Dziadkowie bardzo często przeżywają to, co można nazwać żałobą podwójną – a czasem nawet zwielokrotnioną.
„Cierpienie osobiste po stracie wnuka łączy się z doświadczaniem cierpienia swojego dorosłego dziecka” – mówi Ewa Cichocka.
Wielu dziadków próbuje „unieważnić” własny ból, wierząc, że muszą być silni dla swoich dzieci. Rezygnują z mówienia o emocjach, spychają je na dalszy plan, tłumią – z troski, z miłości, z poczucia obowiązku.
Problem w tym, że emocje, które „nie mają prawa się pojawić”, nie znikają. One czekają – często bardzo długo.
„Muszę być silna” – tylko co to znaczy?
Choć wypowiadane w dobrej wierze, przekonanie o konieczności bycia „silnym” paradoksalnie bywa dodatkowym, ogromnym obciążeniem.
„Czasem po to, by nie czuć własnego bólu, a czasem po to, by mieć »siłę« dla swojego dziecka – dziadkowie zaprzeczają własnym emocjom” – wyjaśnia psycholog.
Tymczasem prawo do żałoby nie zależy od miejsca w hierarchii cierpienia. Dziadkowie mają prawo opłakiwać stratę wnuka, nawet jeśli nie są „w centrum” wydarzeń.
Słowa, które ranią – nawet gdy płyną z troski
Po stracie bardzo często padają zdania:
„będą jeszcze kolejne dzieci”, „nie myśl o tym”, „jesteście młodzi”.
Choć mają „pocieszać”, w rzeczywistości banalizują ból i unieważniają stratę. Dla dziadków – podobnie jak dla rodziców – mogą być szczególnie bolesne, bo sugerują, że to, co się wydarzyło, można łatwo zastąpić.
W obliczu bezradności uciekamy w frazesy, bo boimy się ciszy, emocji i własnego lęku przed cierpieniem. A jednak…
Bliskość zamiast rad
„W takich chwilach nie warto silić się na mądre słowa, a tym bardziej na dawanie rad” – podkreśla Ewa Cichocka.
Najważniejsza bywa obecność. Cicha, delikatna, uważna – taka, która respektuje także potrzebę samotności.
Milczenie może być formą wsparcia, jeśli jest milczeniem pełnym uważności, a nie ucieczką.
Dziadkowie też mają prawo zadbać o siebie
Dbanie o siebie nie oznacza odbierania przestrzeni rodzicom. Przeciwnie – niezaopiekowany ból dziadków może utrudniać realne wsparcie.
„Nie można oczekiwać od bliskich, że będą wsparciem dla rodziców, jeśli nie będzie miejsca na ich własne emocje” – zaznacza psycholog.
Rola hospicjum perinatalnego i wspólnoty
Hospicjum Perinatalne JESTEM to miejsce, w którym wsparcie po stracie perinatalnej obejmuje całą rodzinę – również dziadków.
„Tutaj nie ma osób ważniejszych i mniej ważnych. Tak samo jak nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania żałoby”.
Możliwość bycia wysłuchanym przez kogoś z zewnątrz – psychologa – pozwala nazwać i uporządkować chaos emocji, zdjąć z siebie ciężar „muszę dać radę” i usłyszeć: Twoje przeżywanie jest ważne.
Na Dzień Babci i Dziadka
W tym szczególnym dniu warto pamiętać także o tych babciach i dziadkach, którzy noszą w sobie żałobę po wnuku – często niewidzialną dla świata.
Dostrzeganie „drugoplanowych” żałobników zmienia sposób, w jaki jako społeczeństwo przeżywamy stratę – czyni go bardziej ludzkim, uważnym i prawdziwym.
HP JESTEM
„JESTEM – mówi też o mnie, o Babci. Ja też jestem, czuję, tęsknię, przeżywam” – [przeczytaj]
Więcej o szczegółach naszej pomocy można przeczytać [pod linkiem].