Chcemy podejść do każdej rodziny z wrażliwością i delikatnością, by dopasować formę pomocy, która rzeczywiście będzie dla nich korzystna i potrzebna – powiedziała Agnieszka Kardziejonek w Radiu Złote Przeboje o Hospicjum Perinatalnym JESTEM.
W audycji „Co jest grane na Pomorzu Zachodnim” na antenie Radia Złote Przeboje, gościli ks. Andrzej Partika SAC, dyrektor Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie i Agnieszka Kardziejonek, koordynator wsparcia Hospicjum Perinatalnego JESTEM.
Powstanie nowej inicjatywy w Szczecinie, to współpraca wielu środowisk, które od lat były zaangażowane w profesjonalną pomoc drugiemu człowiekowi.
– Hospicjum Perinatalne JESTEM to opieka nad rodzinami, które w czasie ciąży na etapie perinatalnym dowiadują się, że ich dziecko może być chore lub nosi jakąś chorobę genetyczną, i znajdują się w sytuacji trudnej dla siebie. Jest to ich dramat. Chcemy w sposób profesjonalny pomóc im przejść przez ten proces – wskazała Agnieszka Kardziejonek.
To odpowiedz na potrzebę, którą medycy widzą na co dzień.
– Rodzice tracą dzieci w czasie ciąży, po porodzie. Jest to temat, o którym mniej rozmawiamy przy rodzinnym stole czy w gronie przyjaciół, natomiast my w swojej pracy w szpitalu wiemy, że takie sytuację występują. Jest to temat trudny zarówno dla rodzin jak i dla medyków. Chcemy objąć wszystkie te środowiska swoim wsparciem, pomocą i pokazać, że są różne możliwości i wyjścia z tej trudnej, dramatycznej sytuacji – akcentowała położna.
Po zgłoszeniu danej rodziny, koordynator Hospicjum Perinatalnego JESTEM organizuje pomoc na miarę jej potrzeb. Mogą to być np. konsultacje psychologiczne lub/i medyczne, a także inne porady lub zorganizowane spotkania.
– Oferujemy wsparcie socjalne, duchowe, by rodzice wiedzieli, że nie zostają sami. […] Jeżeli chcą organizujemy im spotkanie z rodzicami, którzy również stracili dzieci. Takie spotkanie może okazać się bardzo cenne dla nich w ich doświadczeniu. Układamy formę pomocy na potrzeby danej rodziny, ponieważ jesteśmy różni i różnie przeżywamy – mówiła w Radiu Złote Przeboje Agnieszka Karziejonek.
Wszyscy rodzice pragną, by ich dziecko po porodzie mogło dalej się rozwijać i zdobywać nowe umiejętności. Niestety czasami jest to niemożliwe.
– Rodzice, którzy dowiedzą się o niepomyślnej diagnozie zaczynają przeżywać swoją stratę już w czasie ciąży. Natomiast ten okres jest ich etapem rodzicielstwa i chcemy to ukazać. To rodzicielstwo może być krótkie, natomiast jest to czas, gdzie mogą doświadczyć tego, że jest się już mamą i tatą, że czuje się ruchy dziecka. To dziecko z nami JEST. […] Chcemy podejść do każdej rodziny z wrażliwością i delikatnością, by dopasować formę pomocy, która rzeczywiście dla nich będzie korzystna i potrzebna – wskazała koordynator Hospicjum Perinatalnego JESTEM.
Wsparciem dla potrzebujących rodziców jest już sama świadomość, że hospicjum perinatalne istnieje, aby im pomóc.
– Gdy nie wykonają telefonu do nas, ale mają ulotkę czy zapisany numer, to daje im to poczucie bezpieczeństwa. Wiedzą, że ktoś im pomoże jak będą tego potrzebować. […] Niektórzy z nas nie będą chcieli spotkać się z psychologiem. Nie będą chcieli pogłębiać diagnostyki, tylko przeżywać swój dramat w zaciszu własnego domu – mówiła Agnieszka Kardziejonek.
– W rozmowach z rodzicami, którzy stracili dziecko np. pięć lat temu, oni podkreślają to, że gdyby wiedzieli wtedy, że taka inicjatywa jest, to mieliby więcej spokoju. Wiedzieliby, że są ludzie, którzy mogą im pomóc i potraktują ich dziecko jak dziecko – akcentowała położna.
– Jestem przekonana, że nawet jeśli ktoś nie zadzwoni, ale będzie wiedział, że istniejemy, to już jesteśmy dla niego wsparciem. Nawet jeśli tych zgłoszeń nie będzie bardzo dużo na przestrzeni danego tygodnia, to nie oznacza to, że my samym faktem, że JESTEŚMY, nie wspieramy – podkreśliła Agnieszka Kardziejonek.
Osoby, które korzystają ze wsparcia JESTEM, nie ponoszą dodatkowych kosztów. Hospicjum Perinatalne jest częścią Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie, które na co dzień całodobowo opiekuje się pacjentami w zaawansowanym stadium różnych chorób.
Ks. Andrzej Partika, dyrektor Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie wskazał, że pomoc finansowa zawsze jest potrzebna, bo w takim miejscu nie da się oszczędzać.
– Nie możemy oszczędzać na środkach przeciwbólowych, na jedzeniu dla pacjentów, na lekach. To byłby absurd, gdybyśmy tak robili. Środki zawsze będą potrzebne i za nie jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim naszym dobrodziejom – podkreślił kapłan.
Duchowny akcentował, że bardzo dużą pomocą w działalności hospicjum jest wolontariat.
– To cudowne osoby, które przychodzą, niektóre z nich bardzo regularnie od lat. Jedni pomagają bezpośrednio przy pacjencie np. przez karmienie czy nawet kąpiel. Inne towarzyszą pacjentom (wspólnie oglądają telewizję, pija kawę lub czytają książę). Jeszcze inni wolontariusze przychodzą pomagać w pracach gospodarskich, sprzątają, pomagają przy gotowaniu. Nie czują się na siłach, żeby być bezpośrednio przy pacjencie, ale chcą pomóc w inny sposób. Bardzo różne są miejsca pomocy wolontaryjnej, jest to niesamowita służba – powiedział ks. Andrzej Partika w Radiu Złote Przeboje.
– Proszę sobie wyobrazić, że są u nas wolontariusze, którzy posługują po 16, 18, a nawet 20 lat. Przychodzą bardzo regularnie. Wybierają jeden dzień w tygodniu i są każdego tygodnia przy tych chorych. To są naprawdę niezwykli ludzie – zakończył kapłan.
HP JESTEM