17 listopada przypada Światowy Dzień Wcześniaka. Wcześniaki to dzieci urodzone między 22, a 36 tygodniem ciąży. Dochodzi u nich do nieprawidłowego, niepełnego rozwoju narządów wewnętrznych, szczególnie układu oddechowego, co komplikuje funkcjonowanie dziecka poza organizmem matki.
Aktualne standardy medyczne informują o podziale wcześniaków ze względu na czas ich urodzenia. To zaś definiuje stopień zaawansowania różnych nieprawidłowości, które mogą u nich wystąpić. Wyróżniamy:
– bardzo skrajne wcześniactwo między 22, a 28 tygodniem ciąży,
– skrajne wcześniactwo miedzy 28, a 32 tygodniem ciąży
– późne wcześniactwo między 32, a 36 tygodniem ciąży.
Jak wskazuje lek. med. Arkadiusz Bieleninik, neurolog dziecięcy i specjalista Hospicjum Perinatalnego JESTEM, do wcześniaków zaliczamy każde dziecko urodzone przed 37 tygodniem ciąży.
– Ostatnia grupa, czyli tzw. późne wcześniaki nie mają z reguły poważnych problemów zdrowotnych, są dziećmi sprawnymi o prawidłowym rozwoju, ale zdarzają się oczywiście wyjątki – podkreśla lekarz.
Im wcześniej dziecko się urodzi, tym bardziej jest narażone na występowanie różnego rodzaju zaburzeń. Jak mówi nasz specjalista, stopniowe przyzwyczajanie dziecka do samodzielnego życia i dbanie o jego prawidłowy rozwój, to wyzwanie dla lekarzy.
– Bardzo skrajne wcześniaki z reguły pozostają nawet kilkanaście tygodni pod obserwacją na oddziałach intensywnej terapii noworodka. Początkowo zdarzają się u nich problemy zwłaszcza z zaburzeniami oddychania, ale również m.in: martwicze zapalenie jelit, zaburzenia krążenia, zaburzenia termoregulacji, uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, ryzyko tzw. leukomalacji okołokomorowych, ryzyko krwawień, zaburzenia ze strony układu narządu wzroku, czyli retinopatia wcześniacza […], zaburzenia związane ze słuchem. Takie dziecko wymaga wielospecjalistycznej opieki i diagnostyki – akcentuje neurolog dziecięcy.
Do prawidłowego rozwoju wcześniaka potrzebna jest opieka ze strony lekarzy wielu specjalności, pielęgniarek, fizjoterapeutów, logopedów i neurologopedów.
– W związku z obniżoną odpornością u dzieci wcześniaczych, praktycznie od samego początku dochodzi do zakażeń. Czasami potrzeba leczenia antybiotykami, lekami przeciwgrzybicznymi. To wszystko z racji nie w pełni wykształconego układu odpornościowego. U takich dzieci nie jest prawidłowo zasiedlana mikroflora jelitowa – podkreśla specjalista.
Wyzwania jakie stoją przed rodzicami wcześniaków można podzielić na te w bliższej i dalszej perspektywie.
– Na początku rodzice zmagają się z wyzwaniem, na ile stan dziecka będzie zadowalający, zapewniający mu przeżycie. Gdy jego stan się ustabilizuje i dojdzie do wyrównania zaburzeń oddechowych, krążeniowych, opanowania zakażeń i różnych powikłań […], to pojawiają się problemy związane z powikłaniami o których wyżej wspominałem. Czy dziecko będzie prawidłowo widzieć? Czy będzie dobrze słyszeć, czy wystąpią zaburzenia rozwoju mowy? – akcentuje lek. med. Arkadiusz Bieleninik.
– Wyzwania stojące przed rodzicami wcześniaka wiążą się z tym, że dziecko rodzi się z ryzykiem wszystkich powikłań okołoporodowych, których źródłem jest znacznie krótszy czas trwania ciąży. Jeżeli chodzi o opiekę neurologiczną, to mogą pojawić się takie zburzenia jak mózgowe porażenie dziecięce. Dziecko jest narażone na ryzyko rozwoju zaburzeń oddechowych, dysplazję oskrzelowo-płucną, ma większe predyspozycję do astmy – dodaje specjalista Hospicjum Perinatalnego JESTEM.
Mama Jaśminy, która urodziła się wcześniakiem wskazuje, że muszą odbywać wiele wizyt u różnych specjalistów, m.in. u: neurologa, kardiologa, endokrynologa, ginekologa i wielu innych.
– Teraz są to już kontrole, bo córeczka ze wszystkiego wychodzi. Co tydzień jeździmy też na fizjoterapię i dodatkowo sami ćwiczymy w domu, nawet 3-4 razy dziennie. Mamy do podania dla córki sporo lekarstw i więcej witamin niż przy pierwszej córce, która nie jest wcześniakiem – podkreśla mama Jaśminy.
– Każdy dzień to wyzwanie, ale cieszymy się, że jest tak dobrze jak teraz. Początki były naprawdę bardzo ciężkie. To był dla nas koszmar i duże przeżycie, ale teraz jest już super. Każdy dzień jest coraz lepszy. Zarówno my, jak i Jaśmina wzrastamy i cieszymy się, że córka zdobywa nowe osiągnięcia – wskazuje.
Lek. med. Arkadiusz Bieleninik zwraca także uwagę na potrzebę uświadamiania społeczeństwa, ponieważ problem wcześniactwa dotyka nie tylko samego dziecka i jego rodziców, ale ma wpływ na całą rodzinę, a także przyjaciół i znajomych.
– Wszyscy są mniej lub bardziej zaangażowani w problemy związane z wcześniactwem. Nawet mówiąc o okresie zbliżających się Świąt, to taki wcześniak nie może spotykać się z całą rodziną. Istnieje za duże ryzyko zakażeń, zwłaszcza po wyjściu z oddziału albo tym bardziej, jeżeli leży on na oddziale intensywnej terapii noworodka. Nie ma szans, by rodzice mogli uczestniczyć w spotkaniach świątecznych. Tak więc patrząc czysto praktycznie, dotyka to większą liczbę osób niż tylko najbliższa rodzina – wskazuje lek. med. Arkadiusz Bieleninik.
HP JESTEM