Pola
Zorganizowaliśmy sobie z tatą piękny, pełen miłości zimowy wyjazd. Jak zwykle dużo spacerów, rozmowy do nocy, pocałunki. Nie obyło się bez morsowania(…). Byłaś taka oczekiwana, taka chciana, wiedziałam, że tego dnia zaistniejesz pod moim sercem(…). Serduszko bije. Jesteś! Tata pęka z dumy(…). W 16 tygodniu czujemy twoje pierwsze ruchy(…).
Diagnoza; potworniak kości krzyżowej (…). Siedzimy pod przychodnią na jakimś betonie i płaczemy, nic w takiej chwili nie da się zrobić. Łzy same spadają na ziemię. Strach, lęk o twoje życie Poleńko przeszywa mnie. Pytanie, co będzie, co nas czeka, jak będzie wyglądać twoje życie? (…)
Pojechaliśmy na twoje pierwsze wakacje. Nie mogliśmy pojechać za daleko, wciąż czekały nas wizyty lekarskie (…). Odpoczynek nad jeziorem, piękne słońce towarzyszyło nam prawie cały czas. Były lody i gofry, rejs statkiem i spływ kajakowy. I ta piękna łąka pełna maków, ależ ci się tam podobało. Pola w polu maków! (…)
„Pani Weroniko, nie możemy już dłużej czekać. Dziecko wchodzi w niedokrwistość” (…)
Wszyscy na bloku witają mnie serdecznie, starają się pomóc jak tylko mogą. Jeszcze raz przypominam o Chrzcie Świętym dla Polci, jeśli się okaże, że jej życie będzie króciutkie(…).
8.58 – po cichutku, bo przecież takie dzieci nie płaczą, urodziła się Pola. Poleńko, mamusia jest obok i bardzo cię kocha. Pola, jak się poddasz, to ja ci wybaczę. Tata też cię kocha(…).
Wywożą mnie na korytarz a tam jest już Marek. Jesteśmy razem. Próbuje mu powiedzieć wszystko, co się działo za drzwiami. Przede wszystkim to, że Pola została ochrzczona. Ja już wtedy wiedziałam, co może oznaczać ta informacja. „O godzinie 9.20 Apolonia zmarła” powiedziała doktor (…). 29 tygodni, 6 dni i 22minuty (…).
Za chwilę tuliłam martwe ciało mojej córki, chociaż zdawało mi się że Pola śpi. Wiedziałam ze nie śpi … Tak dobrze było ją tulić. Chciałabym aby ten moment trwał wiecznie. Tak bardzo tęsknię do tego tulenia (…).
Tego widoku nie powinien doświadczyć żaden rodzic. Jesteśmy my, Pola i kapłani. Cisza, wieje łagodny wiatr, a łzy spływają po policzku(…). Marek składa do grobu chusteczkę, na której zachowaliśmy kropelkę jej krwi (…).
Spotkanie z moim dzieckiem zmieniło mnie na zawsze. Jestem mamą. Można by na tym zakończyć. Patrzę na świat inaczej, chociaż musiałam swój świat zbudować od nowa. Ciąża, mimo że od 18tyg, czyli od momentu diagnozy, była bardzo trudnym czasem, była wyjątkowa. Relacja jaką zbudowałam ze swoją córką, jest wyjątkowa. Widzę po sobie, że poszerzyły się moje horyzonty. Czuję, że tracąc Polę tu, na ziemi, straciła część siebie, której już nigdy nie odzyskam. Mimo wszystko jestem wdzięczna, że mogę być jej mamą, ze żyła pod moim sercem i była bardzo mocno kochana. Najpiękniejszym momentem były nasze wakacje małe wakacje na mazurach(…).
Często zastanawiam się, dlaczego ta historia wydarzyła się w naszym małżeństwie. Wciąż nie wiem. Ale jedno wiem na pewno. Gdybym mogła cofnąć czas, ale nie mogłabym zmienić biegu wydarzeń, ponownie wybrałabym bycie z moim dzieckiem.
Weronika-mama Poli
Fragment wspomnień Weroniki Strzymińskiej, „Okruszki” str.323 – 337 www.okruszkinadziei.pl