Ciąża to długo oczekiwany moment w życiu kobiety. Kiedy pierwszy raz słyszysz bicie serca swojego dziecka, jesteś najszczęśliwszą kobietą na ziemi(…)
To miała być rutynowa kontrola i była, tylko tyle, że w jednej chwili świat jakby się zatrzymał. W 9tyg. ciąży dowiadujesz się, że będziesz mamą BLIŹNIĄT syjamskich. Nie dociera do ciebie ta informacja. Jedyne, czego chcesz, to obudzić się na nowo i usłyszeć inną diagnozę.(…) Nikt nie jest gotowy na taki scenariusz, a jednak się stało, i to właśnie tobie. (…) Nie masz ochoty na nic. Dodatkowo potwierdził się najgorszy scenariusz. Okazało się, że dzieci maja jedno serce, wobec czego szanse na przeżycie spadły do minimum. Jesteś na skraju załamania. Po kolejnych konsultacjach lekarskich otrzymujesz możliwość terminacji ciąży. Zdajesz sobie sprawę, że w jednej chwili możesz zakończyć wszystko. Przed tobą tak naprawdę najtrudniejsza decyzja w życiu. (…)
Teraz, z perspektywy czasu, zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę twoje dzieci od poczatku WALCZYŁY o siebie i o TWOJĄ MIŁOŚĆ. Widziały twoje wewnętrzne rozdarcie i ciągłą walkę z trudnymi decyzjami i po prostu zdjęły z ciebie ten ciężar odpowiedzialności. Nie bez powodu do twoich rak trafiła ulotka Hospicjum TuliPani. (…)Pogodzenie się z zaistniałą sytuacją sprawiło, że tak naprawdę zaczął się nowy etap w twoim życiu. Wszelkie obawy i niepewność odeszły na dalszy tor. Oto przykład, jak dzieci potrafią być prawdziwymi WOJOWNIKAMI miłości i czynić cuda.
Mam na imię Wiola i razem z mężem Andrzejem mamy zaszczyt być RODZICAMI najwspanialszych małych wojowników; MIESZKA i LESZKA. Nasze dzieci od samego początku walczyły z przeciwnościami losu. Wbrew złym rokowaniom wykazały wolę życia. Nieustannie dawały nadzieję, gdy jej zwyczajnie już brakowało. Pokazały, że tak naprawdę ważne jest to, co teraz, i że należy cieszyć się każdą chwilą. (…)
Mieszko i Leszek przyszli na świat 27.04.2022r. o g.8.37. Chłopcy nie mieli siły krzyczeć. Musieli stawić czoła nowej rzeczywistości. Jedno serce musiało bić do tej pory za dwoje. Po raz kolejny podjęli walkę. Wtuleni w siebie, walczyli o każdy oddech. Każde bicie serca dawało nadzieję. Chłopcy zaszczycili nas swoją obecnością przez niespełna 29 godzin. Razem z mężem mieliśmy tę niepowtarzalną okazję towarzyszyć im do końca.
Trudno zaakceptować fakt, że życie, które dosłownie przed chwilą się zaczęło, gaśnie w naszych oczach, na naszych rękach. Toczysz wewnętrzną walkę z emocjami. Nagle stało się coś niesamowitego. W momencie gdy przytuliłam do siebie Mieszka i Leszka, uspokoiłam się. Mój spokój udzielił się tez chłopcom. Z minuty na minutę ich oddechy stawały się coraz słabsze. Wtuleni w siebie, odeszli parę minut po 13, dzień po narodzinach. (…)
Jesteśmy wdzięczni za spotkanie z chłopcami. Każdy dotyk, przytulenie, delikatne muśnięcie i chwyt za palec były na wagę złota, po prostu BEZCENNE. Przez ten krótki czas dali świadectwo prawdziwej bezinteresownej miłości.
Jesteśmy dumni, że możemy być rodzicami Mieszka i Leszka. Chłopcy stoczyli prawdziwą walkę i przekazali nam niezwykłą MOC. Dzięki nim jesteśmy tu i teraz, w tym miejscu i z tymi przemyśleniami. (…)
Wioletta – mama Mieszka i Leszka
Fragment wspomnień Wioletty Śliwki – Wiercińskiej w książce pt. Okruszki str.305 – 309 www.okruszkinadziei.pl