Pierwsze dni listopada to czas poświęcony szczególnej refleksji. Zatrzymujemy się na dłużej, również nad grobami naszych bliskich zmarłych i zastanawiamy się nad sensem naszego istnienia. Jest to również czas głębokiej nadziei.
Ks. Andrzej Partika SAC, dyrektor Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie, wspomniał słowa mamy, która utraciła swoje dziecko. Powiedziała, że musi starać się żyć dobrze, bo chce spotkać się ze swoim maleństwem w Niebie.
– Nie mogę sobie pozwolić na to, że już go nigdy nie zobaczę – mówiła
To był dla niej dodatkowy motyw starania się o Niebo. Po za wiarą, przekonaniami i tym, czym żyła, bardzo chciała spotkać się tam z dzieckiem, które utraciła – akcentował kapłan.
Nawet cielesny wymiar obecności nienarodzonego człowieka dostrzegany jest w powiedzeniu, że „nie ma tak małej stópki, która nie zostawiłaby w nas śladu” – podkreślił ks. Tomasz Ceniuch, delegat ds. Duszpasterstwa Rodziców po Stracie Dzieci w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej.
– Każda, nawet najmniejsza obecność człowieka, zostawia po sobie wyraźny ślad. Dzieje się tak nawet kiedy o tej obecności nie wiemy, ale ślad jest wyraźniejszy, jeśli rodzice zdążyli dowiedzieć się o dziecku, pokochać je – wskazał duchowny.
Wymiar duchowy obecności człowieka przejawia się w tym, że jeśli ktoś został rodzicem, to już nigdy nie przestanie nim być.
– Nawet śmierć jest tylko bolesnym przerwaniem doczesności, fizyczności, obecności, tego, że rodzice mogą przytulić dziecko. Śmierć dziecka nie zmienia faktu, że ono zaistniało i jest już w Wieczności – mówił ks. Tomasz Ceniuch.
Człowiek jest bytem, który ma początek, ale nie ma końca.
– Dla nas żyjących bolesna jest tęsknota, doświadczenie odchodzenia, utraty. Z pomocą przychodzi nam nadzieja, która podpowiada, że ta tęsknota nie jest na zawsze. Ona skończy się w momencie spotkania, które jak wierzymy nadejdzie w Wieczności – podkreślił delegat ds. Duszpasterstwa Rodziców po Stracie Dzieci w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej.
Na wartość nadziei w życiu chrześcijanina, szczególnie zwrócił uwagę dyrektor Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie.
– Niesamowite jest to, że kres ziemskiej wędrówki […] nie jest dramatem, […] ponieważ nasz wzrok wiary sięga dalej. Wiemy, że jest coś poza, że to nie jest koniec i już nic dalej nie będzie. Wiemy, że tak naprawdę dopiero tam zacznie się to, co najpiękniejsze – akcentował ks. Andrzej Partika SAC.
– Najlepsze dopiero przed nami. Czasami tęsknimy za młodością, wspominamy jak to było pięknie, jakby to było fajnie cofnąć się 20-30 lat i przeżyć jeszcze raz chwilę młodości. Po co? Najlepsze dopiero przed nami. Dopiero TAM będzie pięknie – podkreślił kapłan.
***
1 listopada to uroczystość Wszystkich Świętych, podczas której wspominamy tych, którzy osiągnęli już zbawienie. Modlimy się o wstawiennictwo i opiekę świętych patronów, dziękując jednocześnie za ich dotychczasowe orędownictwo w Niebie.
2 listopada w Dzień Zaduszny wspominamy wszystkich wiernych zmarłych. Modlimy się o dar Nieba dla bliskich i z nadzieją oczekujemy wspólnego spotkania.
HP JESTEM