Brak rozmowy (czyli na przykład sytuacja, w której spotykamy się na Święta z rodziną i wiemy, że ktoś dwa miesiące temu doświadczył straty dziecka, i kompletnie nie poruszamy tego tematu) jest bardzo bolesnym doświadczeniem. Cisza w tym zakresie jest porównywalnie bolesna do tego, jakby ktoś palnął jakąś głupotę. Dla tych rodziców to jest ich syn lub córka. Kiedy ktoś wspomni o tym dziecku, czy wypowie jego imię, to jest to dobre – podkreśliła Agnieszka Kardziejonek, koordynator Hospicjum Perinatalnego JESTEM w rozmowie z miesięcznikiem „W Naszej Rodzinie”.
W grudniowym miesięczniku „W Naszej Rodzinie” ukazał się obszerny artykuł red. Moniki Tomaszek, poświęcony działalności naszego hospicjum.
Agnieszka Kardziejonek zaapelowała, by szczególnie w okresie świątecznych spotkań nie unikać tematu, jeśli wśród znajomych czy bliskich mamy osobę, która utraciła dziecko. Istotne, by rodzice wiedzieli, że nie są sami.
– Nawet jeśli nie wiemy, co powiedzieć, to zadeklarujmy, że jesteśmy. Czasami ludzie nie mogą znaleźć odpowiednich słów, ale po prostu można powiedzieć: „Przykro mi z powodu Twojej/Waszej straty. Nie wiem, co powiedzieć, ale gdybyś/gdybyście czegoś potrzebowali/potrzebowała/potrzebował, to jestem”. To jest wystarczające. Brak rozmowy (czyli na przykład sytuacja, w której spotykamy się na Święta z rodziną i wiemy, że ktoś dwa miesiące temu doświadczył straty dziecka, i kompletnie nie poruszamy tego tematu) jest bardzo bolesnym doświadczeniem. Cisza w tym zakresie jest porównywalnie bolesna do tego, jakby ktoś palnął jakąś głupotę. Dla tych rodziców to jest ich syn lub córka. Kiedy ktoś wspomni o tym dziecku, czy wypowie jego imię, to jest dobre. Najczęściej jest to pozytywnie odbierane – tłumaczyła położna.
Na stratę dziecka nie można się przygotować. W momencie usłyszenia diagnozy, pojawia się żal. Z czasem jednak, gdy rodzina zostanie dobrze pokierowana na etapach oswajania się z odejściem dziecka, przychodzi ukojenie i nadzieja. Nadzieja na spotkanie po drugiej stronie życia.
– Rodzicie w takiej sytuacji zastanawiają się nad sensem życia, szukają, pytają. Często odnajdują ukojenie swojego bólu w bliskości Boga żywego. Przychodzi to na różnym etapie, natomiast perspektywa życia wiecznego i wiary w Niebo dla rodziców, którzy stracili dziecko, to jest radość i nadzieja. W momencie przeżywania pogrzebu ciężko mówić o tej radości, ale gdy rozmawiam z rodzicami nieco później, mówią: „Chcemy tak żyć, żeby później znaleźć się z naszą córką/synem w Niebie” – podkreśliła doktor nauk o zdrowiu Agnieszka Kardziejonek.
Cały artykuł o HP JESTEM dostępny jest w grudniowym numerze miesięcznika „W Naszej Rodzinie”
HP JESTEM/”W Naszej Rodzinie”